Islandia wielu osobom kojarzy się z wymagającą wyprawą, jednak w praktyce jest jednym z najlepszych kierunków na rodzinny roadtrip. Dobre drogi, niewielkie odległości pomiędzy atrakcjami oraz niezwykła przyroda sprawiają, że nawet podróż z przedszkolakami może być komfortowa i pełna niezapomnianych wrażeń.
Podczas naszej rodzinnej podróży odwiedziliśmy najciekawsze miejsca południowej Islandii, Wyspy Westmana słynące z największej kolonii maskonurów, Złoty Krąg oraz półwysep Snæfellsnes. Poniżej znajdziecie gotowy plan wyjazdu dzień po dniu wraz z noclegami i praktycznymi wskazówkami.
Jeśli planujecie Islandię, nie zapomnijcie o ubezpieczeniu turystycznym. Akcje ratunkowe, transport z odległych rejonów wyspy czy OC w przypadku nieumyślnego spowodowania szkody potrafią generować bardzo wysokie koszty, dlatego warto zabezpieczyć się przed wyjazdem. Ja mam dla Was kod rabatowy letta35 dający 35% zniżki na polisę!
Spis treści
Wynajem samochodu na Islandii – dlaczego wybraliśmy Sheep Car Rental?
Podczas planowania rodzinnego wyjazdu po Islandii wiedzieliśmy, że samochód będzie podstawą całej podróży. Komunikacja publiczna poza Reykjavikiem jest ograniczona, a wiele najpiękniejszych miejsc znajduje się z dala od większych miejscowości.
Zdecydowaliśmy się na wynajem samochodu w Sheep Car Rental i z perspektywy całego wyjazdu była to jedna z najlepszych decyzji organizacyjnych. Już od początku ogromnym ułatwieniem był dobry kontakt, pomoc w planowaniu trasy, a także sprawny odbiór nas z lotniska w Keflaviku. Dużym plusem jest fakt, że dba się tutaj o komfort i bezpieczeństwo, a dzieci już od pierwszych chwil podróżują z fotelikami dziecięcymi – co niestety nie zawsze jest takie oczywiste! Plusem jest również brak konieczności posiadania karty kredytowej oraz ubezpieczenie w cenie wypożyczenia.
Ogromnym atutem okazało się również dodatkowe wyposażenie, w naszym zestawie znalazły się między innymi:
- namiot dachowy,
- kuchenka gazowa oraz kartusze gazowe,
- mobilne Wi-Fi,
- przetwornica samochodowa,
- stolik turystyczny oraz krzesła turystyczne,
- ciepłe śpiwory i pompowane poduszki,
- kompletny zestaw naczyń (razem z deskami, nożami itp.)
Dzięki temu nie musieliśmy zabierać wielu rzeczy z Polski ani kupować ich na miejscu. Rozkładanie namiotu zajmowało zaledwie kilka minut, a możliwość nocowania niemal w samym sercu islandzkiej natury dawała ogromne poczucie swobody. W połączeniu z ciepłymi śpiworami i wygodnymi pompowanymi poduszkami noclegi były zaskakująco komfortowe, nawet przy zmiennej islandzkiej pogodzie. Ze względu na podróżowanie z dziećmi przeplataliśmy noclegi na campingach z noclegami w apartamentach/ hotelach/ guesthouse’ach.
W trakcie wyjazdu mogliśmy liczyć na szybki kontakt i pomoc w razie pytań. Taka opieka jest szczególnie cenna podczas pierwszej wizyty na Islandii. Dzięki temu przez cały wyjazd czuliśmy, że w razie potrzeby możemy liczyć na wsparcie osób, które doskonale znają wyspę i chętnie dzielą się swoim doświadczeniem. Oprócz samochodów 4×4 z pełnym wyposażeniem kempingowym, u chłopaków w Sheep Car Rental znajdziecie również busy 9-osobowe i mini campery. A jeśli masz dodatkowe pytania przed wyjazdem na Islandię zawsze możesz je zadać na specjalnie w tym celu stworzonej przez chłopaków grupie na Facebooku. Zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci coś doradzi!
Przylot do Keflaviku i nocleg blisko lotniska
Nasze bilety lotnicze kupiliśmy z dwumiesięcznym wyprzedzeniem na trasie Katowice – Keflavik liniami Wizz Air. Za bilety w obie strony zapłaciliśmy 510zł za osobę, co jak na Islandię w maju uważamy za bardzo dobrą cenę. Do rezerwacji dokupiliśmy jedną dużą walizkę 20 kg. W przypadku Islandii to rozwiązanie zdecydowanie się sprawdziło. warto zabrać odzież warstwową, przeciwdeszczową kurtkę, ciepłe bluzy, czapki oraz dodatkowe buty. Zdecydowaliśmy się również spakować kilka liofilizowanych posiłków oraz podstawowe przekąski dla dzieci.
Po przylocie na Islandię warto nie planować długiego zwiedzania. Szczególnie jeśli podróżujecie z małymi dziećmi, a lądowanie odbywa się wieczorem. Naszą bazą na pierwszą noc były Noclegi u Moniki w Keflaviku.
To miejsce szczególnie przypadło nam do gustu ze względu na dobrą lokalizację (zaledwie 3 minuty od lotniska), a w związku z tym, że podróżujemy z przedszkolakami naszą uwagę przykuły: duży ogród, trampolina dla dzieci, domek do zabawy, bramki do gry w piłkę nożną oraz klimatyczna, zadaszona altana z grillem. Ogromnym plusem jest również w pełni wyposażona kuchnia. Każdy, kto podróżował po Islandii wie,jak wysokie potrafią być ceny w restauracjach. Możliwość samodzielnego przygotowania śniadania czy kolacji pozwala znacząco ograniczyć budżet wyjazdu. Po locie dzieci mogły się wyszaleć na świeżym powietrzu, a my spokojnie się rozpakować i przygotować kolację.
Nocleg został objęty ambasadorstwem portalu IslandiaPodroznicza.pl, co oznacza, że jest zweryfikowany i polecany jako nocleg prowadzony przez Polaków na Islandii.
Grindavík, Strandarkirkja, Hveragerði i Wyspy Westmana
Pierwszym przystankiem było Grindavík – miasto, które w ostatnich latach znalazło się w centrum uwagi całego świata za sprawą licznych erupcji wulkanicznych. Spacerując po okolicy można zobaczyć ogromne szczeliny przecinające asfaltowe drogi, zastygłe pola lawowe oraz ślady działania natury, która na Islandii wciąż pozostaje niezwykle aktywna. Trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno mieszkali tu ludzie, a dziś część miasta pozostaje opuszczona. To niezwykła lekcja geologii i pokory dla potęgi natury dla całej rodziny.
Po drodze warto zatrzymać się przy malowniczym kościółku Strandarkirkja położonym nad oceanem. To jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc na południowym wybrzeżu. Można tu również obserwować kolonię fok, a także skorzystać z darmowego miejsca postoju z dozwolonym noclegiem oraz udostępnioną łazienką.
Kolejne na trasie jest Hveragerði, które słynie z aktywności geotermalnej. W centrum miasta znajdziecie wiele miejsc, gdzie para wodna wydobywa się prosto z ziemi. Ciekawostką dla dzieci jest sklep Bonus, w którym można zobaczyć przebieg płyt tektonicznych oraz dowiedzieć się więcej o geologii Islandii.
Prom na Wyspy Westmana
Następnie kierujemy się do portu Landeyjahöfn i wsiadamy na prom na Wyspy Westmana. Największą atrakcją archipelagu jest największa na świecie kolonia maskonurów, które były celem całej naszej podróży na Islandię.
Po powrocie z wysp odwiedzamy dwa słynne wodospady. Seljalandsfoss to jeden z najbardziej znanych wodospadów Islandii, za którym można przejść specjalną ścieżką. Dla dzieci to prawdziwa przygoda! Gljúfrabúi to ukryty wodospad schowany wewnątrz skalnego wąwozu. To miejsce wygląda jak wyjęte z baśni.
Na nocleg wybraliśmy Guesthouse Eystri-Sólheimar.Nie jest to luksusowy nocleg, ale przyjemny domek wiejski na odludziu pomiędzy Víkiem a Skógafossem – lokalizacja jest zatem idealna do zwiedzania. Domek widać z głównej drogi nr 1. Oferuje pokoje ze wspólną łazienką, ale są one naprawdę bardzo czyste i komfortowe. Obiekt położony jest na południe od lodowca Mýrdalsjökull. Śniadanie jest wliczone w cenę standardowych pokoi dwuosobowych i trzyosobowych. Dla naszej czwórki wystarczył pokój trzyosobowy, tym bardziej, że spędziliśmy tam tylko 1 noc.
Lodowiec Sólheimajökull, Skógafoss i Vik
Pierwszym punktem kolejnego dnia jest jęzor lodowcowy Sólheimajökull. To jedno z najłatwiej dostępnych miejsc, gdzie można zobaczyć lodowiec z bardzo bliska. Dojście z parkingu zajmuje około 20 minut.
Następnie kierujemy się w stronę wodospadu Skógafoss. To jeden z największych wodospadów Islandii. Dla chętnych dostępne są schody prowadzące na punkt widokowy.
Niedaleko znajduje się również Seljavallalaug, czyli położony w dolinie opuszczony basen geotermalny. Spacer do niego zajmuje około 20 minut i jest świetną okazją do krótkiego rodzinnego trekkingu. Parking jest bezpłatny. Woda jest raczej lekko ciepła, niż gorąca, ale okolica jest przepiękna!
Po odwiedzeniu tych punktów udajemy się w stronę Vik i Reynisfjara – to najbardziej znane miejsca południowej Islandii.
Warto zobaczyć czarną plażę Reynisfjara z bazaltowymi kolumnami. Pamiętajcie jednak, że fale potrafią tu być bardzo niebezpieczne! My podjechaliśmy również na punkt widokowy przy kościele w Vik. Zaskoczyło nas to, że punkt widokowy przy kościele oraz przy cmentarzu ma płatny parking.
Opcjonalnie: Dyrhólaey. Jest to jeden z najlepszych punktów widokowych na południowym wybrzeżu. Można tutaj zobaczyć maskonury, ale w dużo mniejszej ilości, niż na Wyspach Westmana, dlatego my już odpuściliśmy to miejsce.
Na nocleg wybraliśmy domki w Magma Hotel. To kameralne miejsce. Hotel położony jest w jednym z najpiękniejszych regionów południowej Islandii, niedaleko Kirkjubæjarklaustur. Widok z hotelu jest wyjątkowy – jezioro pełne ptaków, porośnięte mchem pola lawy. Hotel Magma jest jednym z 10 najlepiej ocenianych hoteli na Islandii według Tripadvisor i w 100% się z tym zgadzamy. Oferuje pyszne śniadania w formie bufetu i dobrą lokalizację na trasie między Vik, a Skaftafell. Prywatne domki mają piękny widok i taras, na którym można odpocząć po długim zwiedzaniu.
Lodowce, laguny lodowcowe i Diamond Beach
To jeden z najbardziej spektakularnych dni całej podróży! Zaczynamy od Svinafellsjökull. To mniej znany, ale niezwykle malowniczy jęzor lodowcowy. Znacznie spokojniejszy niż popularny Sólheimajökull. Parking jest bezpłatny.
Jednym z największych przeżyć naszej podróży był rejs po lagunie lodowcowej Fjallsárlón. Rejs organizowany przez Fjallsarlon.is trwa około 75 minut. Dzieci mogą uczestniczyć już od 5 roku życia. Łodzie są otwarte, więc warto dobrze się ubrać. Dodatkowo dostaje się kurtki ratunkowe oraz kamizelki. Podczas wycieczki podpływa się bardzo blisko lodowca, obserwuje góry lodowe, przewodnik opowiada o zmianach klimatycznych i historii lodowca. To zdecydowanie jedna z atrakcji, które warto zarezerwować z wyprzedzeniem! Atutem jest to, że rejsy odbywają się w kameralnych grupach max 12 osób. Do miejsca cumowania łodzi należy przejść około 10 minut.
10 minut od laguny znajduje się słynna plaża Diamond Beach oraz laguna Jökulsárlón. Warto pamiętać, że te 2 miejsca mają osobno płatne parkingi. Na miejscu znajdują się kamery, więc brak opłaty oznacza mandat. Plaża pokryta jest bryłami lodu wyrzuconymi przez ocean. W promieniach słońca wyglądają jak rozsypane diamenty. Warto tutaj wcześniej sprawdzić i w miarę możliwości dostosować godzinę wizyty do momentu odpływu – wtedy brył lodowych jest więcej!
W drodze powrotnej odwiedzamy jeszcze Hofskirkja, czyli jeden z ostatnich zachowanych kościołów krytych darnią na Islandii.
Na nocleg wybraliśmy Landhotel w okolicach miejscowości Hella. Jest to bardzo polecany hotel z komfortowymi pokojami i wybitnym śniadaniem w formie bufetu! Do wyboru mieliśmy liczne owoce, warzywa, wędliny, jajka, pieczywo, a także naleśniki! Bardzo smakował nam równiez lokalny Skyr. Hotel posiada dogodną lokalizację – tylko 10 minut od drogi nr 1. Warunki te zapewniają możliwość oglądania zimą zorzy polarnej, a sam hotel oferuje nawet pobudki, gdy zorza się pojawia. Warto wybrać nocleg w takim hotelu, ponieważ po długim zwiedzaniu i godzinach w butach trekkingowych i silnym wietrze nocleg w ciepłym łóżku i ciepły prysznic pozwalają na pełną regenerację, a cena jest naprawdę akceptowalna – ten nocleg był tylko 300zł droższy od noclegu w guesthouse ze wspólną łazienką. Do Waszej dyspozycji jest również strefa saun, jacuzzi oraz siłownia.
Złoty Krąg z dziećmi
Złoty Krąg to najbardziej znana trasa turystyczna w kraju, ale nie bez powodu. Na stosunkowo niewielkim obszarze można zobaczyć gejzery, potężny wodospad, aktywne obszary geotermalne oraz niezwykłe krajobrazy wulkaniczne. Większość atrakcji znajduje się bardzo blisko parkingów, nie wymaga długich trekkingów, a każda z nich jest zupełnie inna. Dzięki temu nawet najmłodsi podróżnicy nie mają czasu na nudę!
My zaczęliśmy od Fontana Steam by the Lake. To miejsce położone jest nad malowniczym jeziorem Laugarvatn i od pokoleń wykorzystuje energię geotermalną wydobywającą się spod powierzchni ziemi.
Jest to jedna z najciekawszych rodzinnych atrakcji na Islandii. Podczas pokazu można zobaczyć, jak tradycyjny islandzki chleb piecze się pod ziemią dzięki energii geotermalnej. Oczywiście można później spróbować świeżo upieczonego chleba. Jest on lekko słodki, ale podawany z masłem i wędzoną rybą smakuje idealnie!
Następnie udaliśmy się do obszaru geotermalnego Geysir – miejsca, od którego pochodzi nazwa wszystkich gejzerów na świecie. Choć sam Geysir obecnie wybucha bardzo rzadko, prawdziwą gwiazdą okolicy jest jego młodszy sąsiad – Strokkur. Już z parkingu można zauważyć unoszące się kłęby pary wodnej. W powietrzu wyczuwalny jest charakterystyczny siarkowy zapach. Największe wrażenie robi aktywny Strokkur, który wybucha co kilka minut.
Kiedy wydawało nam się, że po kilku dniach na Islandii widzieliśmy już wszystkie możliwe wodospady, dotarliśmy do Gullfoss, który jest jednym z najbardziej imponujących miejsc na całej wyspie. Już z parkingu słychać potężny huk spadającej wody. To jedno z tych miejsc, które zostają w pamięci na długo po powrocie do domu.
Na zakończenie dnia odwiedziliśmy krater Kerið, który powstał kilka tysięcy lat temu w wyniku aktywności wulkanicznej. Dziś jego wnętrze wypełnia turkusowa woda, która pięknie kontrastuje z czerwonymi i czarnymi skałami otaczającymi krater. Spacer wokół krawędzi nie jest wymagający i nawet młodsze dzieci powinny sobie z nim poradzić.
Na nocleg wybraliśmy Camping Geysir i była to nasza pierwsza noc w namiocie dachowym. Jego największą zaletą jest lokalizacja – znajduje się zaledwie kilka minut od gejzerów. Na campingu znajdują się prysznice (dodatkowo płatne), toalety, plac zabaw. Wjeżdża się na teren campingu, a opłatę uiszcza się kolejnego dnia rano, gdy zjawia się pracownik w biurze.
Półwysep Snæfellsnes
Półwysep Snæfellsnes nazywany jest często „Islandią w miniaturze”, ponieważ na stosunkowo niewielkim obszarze można zobaczyć niemal wszystkie krajobrazy charakterystyczne dla tego niezwykłego kraju.
Pierwszym przystankiem na naszej trasie była plaża Ytri Tunga. To miejsce różni się od większości islandzkich plaż, ponieważ zamiast czarnego wulkanicznego piasku znajdziemy tutaj jasny, złocisty piasek. Jednak największą atrakcją nie jest sama plaża, lecz foki, które bardzo często odpoczywają na przybrzeżnych skałach. Dla dzieci była to jedna z największych atrakcji całej podróży. Przez dłuższą chwilę obserwowaliśmy zwierzęta wygrzewające się na skałach, pływające w wodzie i co jakiś czas wynurzające ciekawskie głowy ponad powierzchnię oceanu.
Kolejnym punktem był jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli półwyspu – Búðakirkja. Ten niewielki czarny kościół położony pośród pól lawowych wygląda niezwykle malowniczo. Kontrast pomiędzy czarną elewacją budynku, zielonym mchem i górami w tle sprawia, że jest to jedno z najczęściej fotografowanych miejsc na Islandii.
Największym celem naszego dnia była jednak góra Kirkjufell. Wielu podróżnych może kojarzyć ją również z serialu „Gra o Tron”, gdzie pojawiła się jako słynna „góra w kształcie grotu strzały”. Najpiękniejszy widok na Kirkjufell rozciąga się z pobliskiego wodospadu Kirkjufellsfoss. To właśnie stąd powstają zdjęcia, które można zobaczyć na pocztówkach, okładkach przewodników i w materiałach promujących Islandię.
To, co szczególnie spodobało nam się na półwyspie Snæfellsnes, to znacznie spokojniejsza atmosfera niż na południu Islandii. Choć znajdują się tu jedne z najpiękniejszych atrakcji kraju, liczba turystów jest zdecydowanie mniejsza niż przy Złotym Kręgu czy w okolicach Vik.
Dzień zakończyliśmy na campingu w Hellissandur, położonym niemal u stóp lodowca Snæfellsjökull. Camping ma świetne zaplecze sanitarne, kuchnię, bezpłatne prysznice, toalety oraz plac zabaw. Opłaty dokonuje się u pracownika campingu, który pojawia się tutaj 2 razy dziennie.
Reykjavik i powrót w okolice lotniska
W drodze powrotnej z półwyspu wstąpiliśmy na chwilę na spacer po stolicy Islandii.
Na nocleg wybraliśmy budżetową, ale naprawdę komfortową opcję, czyli Traveler’s Studio Keflavik.
To miejsce znajduje się tylko około 8 minut od lotniska, ma w pełni wyposażoną kuchnię, darmowy parking, salon oraz sypialnię. Nocować może tutaj do 6 osób, a nocleg dla naszej czwórki kosztował poniżej 500zł, co na Islandzkie warunki i tak dobrą lokalizację oraz komfort jest wyjątkowo korzystną ceną. Dzieci zachwycił kącik z zabawkami – po tygodniu zwiedzania widać było jak bardzo ucieszyła ich taka niespodzianka i kolorowanki, książeczki, autka, czy klocki. To doskonała opcja na ostatnią noc przed wylotem!
Nocleg został objęty ambasadorstwem portalu IslandiaPodroznicza.pl, co oznacza, że jest zweryfikowany i polecany jako nocleg prowadzony przez Polaków na Islandii.
Nasz lot powrotny odbywał się późnym wieczorem, więc postanowiliśmy zakończyć podróż wizytą w Reykjadalur. To jedno z niewielu miejsc na Islandii, gdzie można bezpłatnie wykąpać się w naturalnie podgrzewanej rzece. Spacer zajmuje około 60 minut w jedną stronę. Nam z dziećmi zajęło prawie 2h, ponieważ mieliśmy liczne przystanki. Warto zabrać przekąski i wodę do picia. Po drodze czekają geotermalne pola, unosząca się para i piękne widoki na dolinę.
To idealne zakończenie rodzinnej podróży po Islandii.
Jeżeli zastanawiacie się, czy Islandia z dziećmi to dobry pomysł, odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak! W ciągu tygodnia można zobaczyć lodowce, wodospady, gejzery, czarne plaże, maskonury, foki i gorące źródła, a jednocześnie nie spędzać czasu tylko w samochodzie.
Ta trasa pozwala połączyć najpiękniejsze atrakcje południowej Islandii z komfortowym tempem podróżowania, które sprawdzi się nawet przy dzieciach w wieku przedszkolnym.
Po więcej informacji i inspiracji na temat roadtripów z dziećmi wejdź na mój profil travel.letta.
Wpis powstał w ramach współpracy z:
- Sheep Car Rental
- Noclegi u Moniki Keflavik
- Eystri-Sólheimar
- Magma Hotel
- Landhotel Hella
- Traveler’s Studio Keflavik
- Fontana Steam by the Lake
- Fjallsárlón.is
- AXA Partners



